AKTUALNOŚCIBlog

Mądra dieta

Mądra dieta - czyli nie dajmy się zwariować w dzisiejszych czasach

 

Dieta odchudzająca, dieta wykluczająca, dieta "x" dieta "y". Szalona moda na "dietę" rozprzestrzeniła się jakiś czas temu. Zaczęliśmy ślepo iść za słowami "twórców jadłospisu" i wykluczać produkty. Czasem nawet otwierać oczy na modyfikowanie żywności, na skład jedzenia, które kupujemy, ale czy na pewno? Niestety w zawrotnym tempie życia, choroba zwana "idę na skróty" jest coraz bardziej rozpowszechniona. Wolimy poddać się panującej obecnie modzie,  niż pomyśleć nad tym co serwujemy na codziennym stole. Nie zawsze dieta przyjaciółki będzie miała dobry wpływ na nasz organizm.


Osobiście jestem wyznawcą "mądrej diety", czym ona tak naprawdę jest i co kryje się za tymi słowami? Zacznijmy od początku. Dieta - to sposób odżywiania i tylko tyle. Ona nie ma nas ani odchudzić, ani czegokolwiek wykluczyć. Mądra dieta, to nic innego jak zdrowy rozsądek, umiar i umiejętność odnajdywania kompromisów. To sposób na życie i codzienne funkcjonowanie.  Co prawda, niewielu z nas jest w stanie zbierać rano jajka ukryte przez szczęśliwe kurki po krzakach lub zrobić twaróg na niedzielne śniadanie.

 

Jesteśmy jednak w tej fantastycznej sytuacji, że wystarczy poświęcić troszeczkę czasu, a wartościowe zapasy produktów zostaną podstawione pod nasze drzwi. Ku ogólnej radości, jest coraz więcej producentów, którzy stawiają zdecydowany nacisk na jakość, a nie na ilość. Pasja do hodowania kur, czy pielenia w ogródku przeradza się w mały lokalny biznesik. Najpierw sąsiedzi, za chwilę, rodzina sąsiadów i przyjaciele. I na tym koniec. Tu pojawi się pytanie, czy dla nas wystarczy? Oczywiście - lokalnych rolników, mistrzów dobrego produktu spotykamy coraz częściej. Powiem więcej, pojawiają się pasjonaci, którzy za nas szukają, zrzeszają tych małych producentów żywieniowych cudów i zajmą się naszymi zakupami.


Przecież jedzenie jest naszym paliwem, zasila nasz organizm, który musi cały dzień funkcjonować na wysokich obrotach.  Może czas pomyśleć czym raczymy nasze cenne ciało?

 

Jest też druga strona medalu, to wszechobecna komercja, reklama i zwykłe, ludzkie słabości. Prawda jest taka, że niewielu z nas jest też w stanienie uchronić samych siebie lub nasze dzieci przed wycieczką z kolegami do popularnego fast food’u, czy do półek z czekoladą w super markecie, i dobrze!

Od czasu do czasu "niezdrowe grzeszki" uodpornią nasz organizm. Nie pozwolą, aby nasze wnętrzności doznały szoku, gdy przez przypadek, ktoś pochłonie modyfikowane produkty, które zalewają rynek lub zje obiad na służbowym spotkaniu.  Musi być czarne, żeby dostrzegać białe. Warto jednak, na co dzień, być rozsądnym. Jeść jogurty z kulturami bakterii, chleb bez dodatkowych spulchniaczy, czy miód z lokalnej pasieki. To właśnie one dają nam prawdziwą i wartościową energię na opanowanie chaosu codzienności. To właśnie one budują naszą odporność i wytrzymałość na fruwające w powietrzu wirusy. To właśnie świeża pietruszka ma najwięcej witaminy "C", a nie żółte pastylki z apteki. Z wieloletniego doświadczenia wiem, że organizm z czasem nawet nie będzie miał ochot na gazowane napoje, jak postawi się obok pyszny sok z malin.
Mądra dieta to również uśmiech i radość dnia. Czasami odwiedzenie lokalnego producenta da nam prawdziwą jogę umysłu. Otworzy oczy na wiele wartości i pozwoli biec dalej ku lepszej przyszłości. Nagle okaże się, że kupowanie lokalnych produktów nie jest ani droższa, ani trudniejsza. Wszystko wiadomego pochodzenia, o nieporównywalnym smaku. Bez obaw możemy wrócić do kogla mogla, mleka prosto od krowy, koktajlu z truskawkami czy domowego majonezu.  Znając produkt możemy przypomnieć sobie smaki wczesnego dzieciństwa. Czy to nie wtedy najbardziej byliśmy szczęśliwi i zadowoleni?

 

 

 Ilona Klein-Tragier