AKTUALNOŚCIBlog

Czy nasze dzieci skazane są na ubogie smaki?

„Pokolenie „Z” – czy nasze dzieci skazane są na ubogie smaki?”

 

Nasze mamy i babki pamiętają czasy, kiedy pomarańcze były tylko na święta, czekoladę można było kupić podrabianą, a jedynym słusznym posiłkiem było to, co w polu lub na drzewach wyrosło. Często nad tymi latami ubolewają, ale czy one były złe? My tego nie znamy, może dlatego ciekawi nas taki tryb życia.

 

Kolejne pokolenie urodziło się w czasie, kiedy zajączki czekoladowe, zupki ekspresowe i fast foody były codziennością, a rodzice, głodni zachodnich nowinek, karmili swoje dzieci wizją "luksusu".  Młodzi nie do końca rozumieli dlaczego mają doceniać i wielbić rzekome rarytasy, skoro na każdym rogu mogą je kupić za kieszonkowe. Pochłaniały zatem to, czego rodzice w dzieciństwie nie znaleźli na półkach. Zachęcani przez starszych, młodzi nie znali smaku owoców i warzyw, nie mieli ochoty dbać o swoje żywienie, co za tym idzie, zdrowie i odporność organizmu była mocno zachwiana.

 

Później nastały czasy "Pokolenia Z". Czy one również zostały skazane na tak ubogie smaki? NIE! Całe szczęście w porę się obudziliśmy, dostrzegliśmy niebezpieczeństwo czyhające w produktach tak już łatwo dostępnych. W epoce komputerów, gdy wiedzę można znaleźć pod ręką, na przykład w telefonie, można dowiedzieć się co, gdzie i jakie produkty mają wartość odżywczą i jakie dobro niosą naszemu organizmowi. Świadomość spożywcza rośnie z dnia na dzień, specjaliści zwracają nam uwagę na etykiety produktów, a my nareszcie zaczęliśmy doceniać to czym przed laty gardzili. Zaczęliśmy poszukiwać małych, przedsiębiorczych rolników, hodować szczypiorek i pietruszkę w donicach na parapecie oraz serwować chleb na zakwasie na śniadanie. Najmłodsze pokolenie poznało smak dzieciństwa swoich dziadków i jest ono dla nich również codziennością, jak niegdyś było dla nich. Teraz można wybrać się do restauracji i wybrać świadomie z listy dań to, co da nie tylko przyjemność smaku, ale też nie zaszkodzi.

 

Obecnie modna jest zdrowa żywność, brak używek w codziennym funkcjonowaniu i ruch, tak bardzo nam potrzebny. Najmłodsze pokolenie wie co dobre, zna się na jakości produktu, biega i ćwiczy z dobrą książką w formie audiobooka w uchu, a na wakacje wybiera sielską chatkę, która daje ukojenie myśli. Dzieciaki chcą biegać po łące, zbierać truskawki i poznawać zioła, które spotykamy na spacerach.

 

Uczymy od początku jaką wielką wartość przekazali nam rodzice, jak na pozór trudne czasy miały ogromne znaczenie. Teraz naprawiamy błędy, długo popełniane i to nie wstyd. Jak mawiają mądrzejsi "lepiej późno, niż wcale". Cieszmy się, że zmiana nastawienia, poznanie smaku i zwolnienie tempa w szalonych czasach, ma dla naszych dzieci i dla nas znaczenie.


"Pokolenie Z", urodziło się w trudnych chwilach. Na ryku pracy wieczny wyścig, w nauce walka o wyższy stopień i trudno o prawdziwego przyjaciela. Ale czy mają gorzej. Wbrew panującej opinii moim zdaniem, to bardzo fajne pokolenie. Mają ogromne możliwości, są bardzo ambitni, wiedzą, że własną, ciężką pracą można tylko osiągać sukcesy. Do tego znają i doceniają wartości rodzinne, są uczeni szacunku do tego co posiadają, od początku, żyją pasją. Nie mają lekko, ale nie boją się wyzwań, są odważni.

Jeśli chodzi o żywienie, piękne jest to, że dzięki możliwościom internetu mogą i chcą zdobywać wiedzę. Są bardzo otwarci na nowe i ciekawe smaki. Dzieciaki chętnie podejmują kulinarne wyzwania na często organizowanych warsztatach. Sami organizujemy Śniadania ze Smakuj Lokalnie. Produkty od najlepszych, okolicznych rolników, małych producentów, którzy są otwarci na współpracę. Razem komponujemy potrawy i wymyślamy nowe zastosowanie popularnych produktów.


Dzieci "Pokolenia Z" znają wiele. Smak lokalnych potraw nie jest dla nich tajemnicą i stają przed nowymi wyzwaniami z ochotą. Jako rodzice zaczęliśmy dbać o wartościowe składniki w naszej codziennej diecie, a w drugim śniadaniu chętnie przemycamy zdrowie w lunch boxach z ulubionym bohaterem.